Nie planuj za dziecko przyszłości. Jak wspierać przedszkolaka w odkrywaniu własnych możliwości?
Nie planuj za dziecko przyszłości. Jak wspierać przedszkolaka w odkrywaniu własnych możliwości?
Rodzinna anegdota łatwo zmienia się w etykietę, która towarzyszy dziecku przez kolejne lata. Zaczyna się niewinnie: przed maluchem pojawiają się encyklopedia, piłka, farby lub stetoskop, a telefon rejestruje jego pierwszy „wybór zawodu”. Dorośli żartują, robią pamiątkowe nagranie i przypisują przypadkowemu gestowi życiowe znaczenie. Jeśli taka opowieść wraca kilka lat później, gdy dziecko jest już przedszkolakiem i odkrywa nowe zainteresowania, może wpływać na to, które z nich rodzina wzmacnia, a które zauważa rzadziej.
Tymczasem dziecko nie przychodzi na świat po to, żeby odegrać przygotowany wcześniej scenariusz. W materiałach poświęconych prawom dziecka UNICEF podkreśla, że każde dziecko jest odrębną osobą, a nie własnością dorosłych ani ich projektem na przyszłość. Rodzic ma obowiązek chronić dziecko, prowadzić je i podejmować decyzje odpowiednie do jego wieku – nie oznacza to jednak prawa do wyznaczenia mu zawodu, pasji czy sposobu życia.
Czy dziecięcy wybór naprawdę może zdradzać przyszłe zainteresowania?
Przedszkolak może przez kilka tygodni interesować się piłką nożną, później pochłoną go dinozaury, a następnie farby i budowanie z klocków. Rodzinna opowieść często okazuje się jednak znacznie trwalsza niż dziecięce fascynacje. Jeśli przed laty maluch podczas zabawy sięgnął po sportowy rekwizyt, każde kolejne zainteresowanie ruchem może zostać odebrane jako dowód, że pierwsza „przepowiednia” była trafna.
Także kilkukrotne sięgnięcie przez niemowlę po ten sam przedmiot nie pozwala przewidzieć jego przyszłości. Dorośli mogą zmienić ułożenie rekwizytów i powtórzyć zabawę, a podobny wynik potraktować jako oznakę szczególnych predyspozycji. Przyczyna bywa jednak znacznie prostsza: przedmiot jest lepiej widoczny, ma intensywniejszy kolor, znajomy kształt albo mocniej wyróżnia się na tle pozostałych.
Ostrożność w odczytywaniu takich reakcji uzasadniają badania prowadzone na uczelni Indiana University Bloomington. Analizy codziennych doświadczeń wzrokowych niemowląt wskazują, że ich uwagę często przyciągają proste wzory, wyraźne kontrasty, światło i krawędzie. Małe dziecko może więc zareagować na cechę wizualną przedmiotu, podczas gdy dorosły dopisuje do tego gestu znaczenie związane z talentem lub przyszłym zawodem.
Wybory starszego dziecka mogą już powiedzieć więcej o jego zainteresowaniach, potrzebach i sposobie spędzania czasu. Nadal jednak nie zawsze świadczą o trwałej pasji czy szczególnych zdolnościach. Przedszkolak może wybrać zajęcia sportowe, ponieważ uczestniczy w nich ulubiony kolega, chodzić na warsztaty plastyczne z ciekawości albo wracać do określonej aktywności, ponieważ akurat potrzebuje ruchu, kontaktu z innymi czy spokojnego skupienia. U starszego dziecka taki wybór może być więc informacją o aktualnym zainteresowaniu lub potrzebie, nie zaś deklaracją na lata.
Rodzicielskie marzenia nie powinny wyznaczać dziecku drogi
Wyobrażenia rodziców o przyszłości dziecka zwykle rodzą się z troski. Chcą, żeby czuło się bezpiecznie, było szczęśliwe i miało przed sobą więcej możliwości niż oni sami. W takich marzeniach mogą jednak ukrywać się także obawy dorosłych oraz plany, których nie udało im się zrealizować. Rodzic nie zawsze zauważa moment, w którym pragnienie dobrego życia dla dziecka zaczyna zmieniać się w zestaw oczekiwań.
Nie musi się to wiązać z otwartym naciskiem. Czasem dorosły szczególnie cieszy się z treningu piłkarskiego, a z mniejszym zainteresowaniem słucha opowieści o zabawie w teatr. Może chętniej poświęcać czas aktywnościom pasującym do własnej wizji albo traktować kolejne osiągnięcia jako potwierdzenie talentu, który wcześniej przypisał dziecku. Przedszkolak stopniowo zauważa, które decyzje wywołują największy entuzjazm rodziców. Jego wybory mogą więc wynikać nie tylko z ciekawości, lecz także z potrzeby zdobycia ich uznania.
Co ważne, rodzic nie musi rezygnować z marzeń ani ukrywać radości z dziecięcych sukcesów. Powinien jednak uważać, aby jego entuzjazm nie stał się warunkiem akceptacji. Dziecko nie jest kolejną szansą na realizację planów dorosłych ani potwierdzeniem ich wyobrażeń o dobrym życiu – a duma rodzica nie musi zależeć od talentu, charakteru ani drogi, którą dziecko kiedyś wybierze.
Planowanie kariery pozostawmy dorosłym
Dorosły może planować zmianę zatrudnienia, sprawdzać oferty pracy w Mysłowicach, Chorzowie czy Katowicach i porównywać dostępne możliwości. Bierze pod uwagę zakres obowiązków, godziny pracy, dojazdy oraz wpływ nowej sytuacji na codzienność całej rodziny. Rozumie, że decyzja zawodowa wiąże się zarówno z szansami, jak i konsekwencjami, dlatego ocenia ją na podstawie własnych potrzeb i doświadczeń.
Kiedy przedszkolak mówi, że zostanie strażakiem, weterynarzem albo artystą, nie przedstawia jeszcze życiowego planu. Najczęściej opowiada o tym, co właśnie go ciekawi, zachwyca lub pojawia się w jego zabawie. Wielu dorosłych pamięta zresztą, że sami w dzieciństwie mieli kilka zupełnie różnych pomysłów na przyszłość i zmieniali je wraz z kolejnymi fascynacjami. Takie deklaracje można więc przyjmować z zainteresowaniem, ale bez traktowania ich jak zobowiązania. Dzieciństwo służy poznawaniu świata, próbowaniu różnych ról i zmienianiu zdania, a nie podejmowaniu decyzji zawodowych.
Do przyszłości dziecko przygotowuje się każdego dnia
O rozwoju kilkulatka nie przesądza jedna trafnie dobrana aktywność. Znacznie więcej znaczą setki zwykłych sytuacji: rozmowy po przedszkolu, wspólne czytanie, samodzielne próby, zabawa z rówieśnikami i odpoczynek. Zamiast zastanawiać się, kim kilkulatek zostanie, lepiej przyglądać się temu, czego potrzebuje, aby dziś czuć się bezpiecznie i rozwijać we własnym tempie.
Materiały Center on the Developing Child przy Uniwersytecie Harvarda pokazują, że rozwój mózgu wiąże się z wczesnymi doświadczeniami, relacjami z opiekunami i powtarzającymi się interakcjami. Znaczenie ma nie tylko to, jakie zajęcia proponuje się dziecku, lecz także sposób, w jaki dorosły odpowiada na jego sygnały, emocje oraz potrzebę kontaktu. Taka codzienna, uważna obecność sprzyja późniejszemu uczeniu się, zdrowiu, zachowaniu i dobrostanowi.
Przedszkolak może jednego dnia budować z klocków, kolejnego tańczyć do ulubionej piosenki, a później przez dłuższy czas wracać do zabawy tematycznej. Rolą dorosłego nie jest ocenianie, która z tych czynności najlepiej rokuje na przyszłość. Znacznie ważniejsze jest tworzenie okazji do ruchu, twórczości, rozmowy, odpoczynku i kontaktu z innymi. Dzięki temu dziecko nie zdaje egzaminu z talentu, lecz poznaje siebie i uczy się funkcjonować w świecie.
Zachwyt wspiera, etykieta ogranicza
Dziecko poznaje siebie również poprzez reakcje dorosłych. Gdy rodzic z zainteresowaniem obserwuje jego zabawę, cieszy się z wysiłku i dostrzega emocje, daje mu sygnał: „To, co robisz, jest dla mnie ważne”. Ten sam zachwyt może jednak zacząć ograniczać, jeśli zamienia się w przekonanie, że przedszkolak ma już określony talent, charakter lub przyszłą rolę.
Etykieta szybko zaczyna żyć własnym życiem. „Nasz sportowiec” dostaje kolejną piłkę, „mała artystka” częściej słyszy propozycje zajęć plastycznych, a „przyszły naukowiec” jest obdarowywany tylko prezentami związanymi z eksperymentami i książkami. Rodzina działa z dobrymi intencjami, lecz kolejne decyzje mogą coraz mocniej wzmacniać jedną wersję dziecka. Inne zainteresowania pozostają wtedy na dalszym planie.
Znacznie więcej przestrzeni dają komentarze odnoszące się do konkretnej chwili: „Widzę, ile czasu nad tym spędziłeś”, „Wyglądasz na bardzo zaciekawioną” albo „Cieszyła cię ta zabawa, prawda?”. Takie słowa doceniają doświadczenie dziecka bez przewidywania, kim zostanie. Przedszkolak może dziś zachwycać się piłką, jutro teatrem, a za miesiąc zająć się czymś zupełnie innym – bez poczucia, że kogokolwiek zawodzi.
Własna droga zaczyna się od wielu prób
Nie każda rozpoczęta aktywność musi zakończyć się sukcesem, a każda dziecięca fascynacja – pozostać na lata. Przedszkolak może porzucić karate po kilku zajęciach, wrócić po przerwie do układania puzzli albo nagle zainteresować się czymś, czego wcześniej unikał. Każda z tych sytuacji może dostarczyć mu informacji o własnych emocjach, potrzebach i granicach.
Dorosły może towarzyszyć dziecku bez oczekiwania, że każdą rozpoczętą aktywność będzie ono kontynuowało za wszelką cenę. Czasem potrzebna będzie zachęta, czasem pomoc w wytrwaniu, a innym razem zgoda na rezygnację. Z takich doświadczeń powstaje nie gotowy plan, lecz zdolność wybierania, zmieniania decyzji i szukania rozwiązania zgodnego ze sobą.
Źródła:
-
https://www.aplikuj.pl/ – Jak wybrać zawód? Predyspozycje i planowanie ścieżki kariery
-
Child rights and why they matter – UNICEF
-
Konwencja o prawach dziecka – Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
-
Brain Architecture: An ongoing process that begins before birth – Center on the Developing Child, Harvard University
-
New findings decipher building blocks of infant and AI vision – Indiana University Bloomington, Department of Psychological and Brain Sciences
-
What is Nurturing Care? – Nurturing Care for Early Childhood Development
-
Serve and Return: Back-and-forth exchanges – Center on the Developing Child, Harvard University
-
Parent Praise to Toddlers Predicts Fourth Grade Academic Achievement via Children’s Incremental Mindsets – E. A. Gunderson, N. S. Sorhagen, S. J. Gripshover i in.
Autor: J.W.





Uroczyste zakończenie i pożegnanie Starszaków
" Strażnik Miejski mój Przyjaciel - Eko Strażak"
Dzień Mamy i Taty -Średniaki
Spotaknie z KICIĄ KOCIĄ w DK Mikuszowice Krakowski...